W sieci można zapoznać się z wieloma komentarzami niezadowolonych osób, które zleciły wykonanie jakiegoś opracowania i zostały oszukane. W różny sposób. Pobrano zaliczkę i kontakt się urwał. Opłacono całość zlecenia z góry i zleceniobiorca już się nie odezwał. Kontakt był dobry do pewnego momentu, nagle bez uprzedzenia zleceniobiorca zrezygnował ze współpracy. Opracowanie przygotowano, ale okazało się plagiatem. I wiele innych scenariuszy.

Osoby oszukane, zdecydowanie częściej niż te zadowolone ze współpracy, są skłonne do komentowania swoich doświadczeń w sieci. Czynią to na forach, specjalnych portalach pozwalających na pozostawienie opinii o współpracy z daną osobą/firmą świadczącą pomoc w redakcji tekstu, portalach społecznościowych i wielu innych miejscach. Z lektury tych treści wynika, że zasadniczą przyczyną oszustwa było wejście we współprace z osobą prywatną, z „niepoważnym” adresem mailowym (co już powinno wzbudzić niepokój), żądającą wpłaty wysokiej zaliczki lub opłacenia z góry zlecenia w całości. Obecnie bankowość internetowa pozwala na realizację przelewu wyłącznie na podstawie numeru rachunku bankowego. Oznacza to, że pozostałe dane mogą być fikcyjne, a przelew i tak dojdzie na konto zlecenobiorcy. Wzrost popularności zakupów w sieci i pozytywne doświadczenia z tym związane (satysfakcja z większości przeprowadzonych transakcji) powoduje, że czujność wielu użytkowników internetu spada, a ich ufność do obcych osób w sieci wzrasta. Tę zależność wykorzystują nieuczciwe osoby oferujące pomoc w napisaniu pracy dyplomowej, magisterskiej, licencjackiej i innej. Szansa na odzyskanie wpłaconych pieniędzy jest niewielka, co nie oznacza, że sprawy nie można zgłosić na Policję. Można. Jednak wstyd, niemoc i uświadomienie sobie – po całej sytuacji – poziomu swojej naiwności powoduje, ze wielu zleceniodawców rezygnuje z próby odzyskania wpłaconych pieniędzy.

Należy podkreślić, że publikowane w sieci informacje nie zawsze są zgodne z prawdą. Opinie może wystawić każdy. Trzeba mieć jednak świadomość, że za szykanowanie i zniesławienie jest karalne, a w internecie użytkownik nie jest anonimowy.